Miała zarobić, a straciła towar - Aktualności - Komenda Stołeczna Policji

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Miała zarobić, a straciła towar

Data publikacji 25.04.2009

Policjanci z Mokotowa zwalczający przestępczość gospodarczą podczas kontroli jednego z bazarów zabezpieczyli część towaru 49-letniej kobiecie. Oferowała bowiem do sprzedaży perfumy i kosmetyki z podrobionymi znakami towarowymi znanej firmy. Te miała dostarczać jej inna kobieta. Utarg panie dzieliły między siebie. Policjanci pracują nad sprawą. Zatrzymanie wspólniczki, to kwestia najbliższych godzin.

Mokotowscy specjaliści zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej tym razem kontrolowali jeden z bazarów. Sprawdzali, czy oferowany przez sprzedających towar udostępniany jest klientom zgodnie z prawem. Policjanci nie musieli długo czekać na efekty swojej pracy. Ich uwagę zwróciły produkty wystawione na jednym z pierwszych stoisk. Właścicielką stoiska była 49-letnia mieszkanka okolic Wołomina.

Policjanci przejrzeli towar i nabrali wątpliwości, co do pochodzenia niektórych z kosmetyków. Ich uwagę zwróciły przede wszystkim flakony z perfumami oraz tusze do rzęs. Podejrzewali, że nazwa zastrzeżona przez producenta na tych opakowaniach została użyta bezprawnie. Dla potwierdzenia swoich niepewności skontaktowali się z przedstawicielem producenta. Okazało się, że zarówno kody kreskowe jak i pojemność towaru nie pasują do oryginałów.

Kosmetyki, które budziły wątpliwość funkcjonariuszy, razem z kobietą trafiły do komendy. Jak wynika z ustaleń policjantów, 49-latka nie kupiła ani perfum ani tuszy. Do jej stoiska miała je przynieść inna kobieta, która za upłynnienie towaru zaproponowała podział zysków. Przez chęć łatwego zarobku skontrolowana sprzedawczyni może teraz usłyszeć zarzuty.

Mokotowscy policjanci dokładnie zbadają wszystkie okoliczności tej sprawy. Wpadli już na trop kobiety, która dostarczyła produkty 49-latce. Niebawem czeka ją rozmowa ze specjalistami zwalczającymi przestępczość gospodarczą. Nie wykluczone, że dla kobiet może całe postępowanie zakończyć się zarzutami oraz karą grzywny, a nawet więzienia. O tym zadecyduje prokurator.

dt, ao