Niebezpieczny pościg za wołomińskimi przestępcami - Aktualności - Komenda Stołeczna Policji

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Niebezpieczny pościg za wołomińskimi przestępcami

Data publikacji 30.04.2009

Kryminalni z Mokotowa z narażeniem życia ścigali samochodowych złodziei. Dostali informacje o przestępcach, kiedy ci skradzionym autem wyjeżdżali z podziemnego parkingu. Zabraną hondę asekurowali dwaj członkowie grupy, dla których ucieczka przed policjantami zakończyła się czołowym zderzeniem z innym kierowcą. Zatrzymano już dwóch członków grupy. Niebawem ich losy podzielą pozostali.

Kryminalni z Mokotowa kontrolowali przydzielony rejon, gdy otrzymali informację o grasujących przestępcach. Z terenu jednego z ursynowskich garaży podziemnych miała właśnie wyjeżdżać skradziona honda. Specjaliści zwalczający przestępczość samochodową podejrzewali, że jest to rozpracowywana przez nich grupa z Wołomina. Jej członkowie najprawdopodobniej odpowiedzialni są za kradzież części aut z terenu całej Warszawy.

Po chwili do załogi dołączyły kolejne z wydziałów kryminalnego, wywiadowczego i prewencji. Policjanci zauważyli wartą ponad 60 tys. złotych skradzioną hondę i jadące za nim bmw. Złodzieje zorientowali się, że za chwilę wpadną na gorącym uczynku i rozpoczęli ucieczkę. Policjanci nie mogli narażać zdrowia i życia innych użytkowników, kiedy kierowca accorda uciekał przed nimi pod prąd, popełniając przy tym szereg wykroczeń. Kontynuowanie pościgu mogłoby zakończyć się tragicznie. Tymczasem kolejne załogi kryminalnych stały już przy osobowym bmw. Wzywali pasażerów do opuszczenia pojazdu. Ci jednak nie reagując na wezwania uciekali pod prąd nie zważając na grożące niebezpieczeństwo. W rezultacie ucieczkę samochodem zakończyli po tym, jak na kolejnym skrzyżowaniu czołowo zderzyli się z kierowcą suzuki. Złodzieje porzucili swój samochód i dalej uciekali pieszo.

Pierwszy w ręce funkcjonariuszy wpadł 32-letni kierowca bmw. Po kilku godzinach z miejsca zamieszkania policjanci wyprowadzili jego 38-letniego wspólnika. W ich domach mundurowi znaleźli m.in. moduły do uruchamiania pojazdów, piloty do bram garażowych, części samochodowe oraz „łamaki”. Zatrzymanie pozostałych członków grupy i odzyskanie skradzionej hondy to kwestia czasu. Kryminalni wiedzą już, że mężczyźni tego wieczoru grasowali po trzech podziemnych garażach. Zainteresowani byli wyłącznie japońskimi modelami. Najprawdopodobniej zostali spłoszeni i nie udało im się zabrać przynajmniej dwóch samochodów.

Dzisiaj śledczy doprowadzą zatrzymanych do prokuratury. Mężczyźni mogą usłyszeć zarzut kradzieży hondy i usiłowania kradzieży innych aut. Policjanci sprawdzą też, od jakich samochodów pochodzą zabezpieczone u nich części. Grozi im do 10 lat więzienia.

zk, ao
 

 

Ładowanie odtwarzacza...