Znajomi okazali się złodziejami i poszukiwanymi - Aktualności - Komenda Stołeczna Policji

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Znajomi okazali się złodziejami i poszukiwanymi

Data publikacji 25.08.2009

Pokrzywdzona umówiła się na spotkanie towarzyskie ze swoimi znajomymi. Bracia przyszli z trunkami w umówione miejsce w pobliskim lesie. Kiedy kobieta na chwilę się oddaliła zostawiła kolegom pod opieką torebkę. Po powrocie okazało się, że na miejscu nie było już 31 i 35-latka. W jej bagażu brakowało dowodu osobistego i dwóch telefonów komórkowych. Sprawą zajęli się policjanci z Ursynowa, którzy zatrzymali złodziei i odzyskali część łupu. Robert i Mirosław N. okazali się poszukiwanymi, za którymi wystawiono listy gończe za wcześniejsze przestępstwa.

Jak wynika z ustaleń policjantów z Ursynowa, pokrzywdzona zapragnęła spędzić miło popołudnie w towarzystwie znajomych. Telefonicznie umówiła się z 31 i 35-latkiem na spotkanie. Z braćmi zobaczyła się w miejscowym lasku, gdzie wszyscy znaleźli ustronne miejsce. Tam spożywali alkohol. Kobieta nawet nie przypuszczała jak zakończy się dla niej to miło zapowiadające się popołudnie.

Po kilku godzinach kobieta na chwile się oddaliła. Znajomym pozostawiła pod opieką swoją torebkę. Jak poinformowała miejscowych mundurowych, nie było jej około 20 minut. Kiedy wróciła braci już nie było. W miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą wszyscy razem biesiadowali, został jedynie jej bagaż. Niestety w środku brakowało dowodu osobistego i dwóch telefonów komórkowych. Zaraz po zgłoszeniu sprawą zajęli się policjanci z Ursynowa.

Poszukiwania Mirosława N. i Roberta N. trwały kilka dni. Mężczyźni znani byli doskonale miejscowym patrolom dzielnicowym. Nie przebywali w pustostanach, gdzie zwykle byli legitymowani przez mundurowych. Nie udało im się ukryć przed policjantami. 31-latek wpadł pierwszy w ich ręce, a po kilkunastu godzinach dołączył do niego starszy brat. Usłyszeli już zarzuty za kradzież, jakiej wspólnie się dopuścili.

Bracia przyznali się do kradzieży. Przy jednym z nich policjanci znaleźli skradziony aparat, drugi prawdopodobnie zdążyli sprzedać przypadkowo napotkanemu mężczyźnie. 31 i 35-latek trafili do więziennej celi. Byli poszukiwani za włamanie, którego dopuścili się w przeszłości. Teraz odpowiedzą za kolejne przestępstwo. Za kradzież grozi kara nawet do 5 lat więzienia.

ea/ao