Zamiast pieniędzy, wpłacał pocięte gazety - Aktualności - Komenda Stołeczna Policji

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Zamiast pieniędzy, wpłacał pocięte gazety

Data publikacji 28.08.2009

Paweł J. wykorzystując sfałszowany dowód osobisty, w trzech warszawskich bankach założył fikcyjne konta dla przedsiębiorców. Na rachunki dokonał wpłaty zamkniętej o deklarowanej kwocie. W rzeczywistości przekazywał do banku w kopercie wycinki papieru oraz bilon o nominale 5 groszy. Został zatrzymany, kiedy z jednego z kont próbował wypłacić pieniądze. Dzisiaj o jego dalszym losie zadecyduje sąd.

Cała sprawa wyszła na jaw, kiedy Paweł J. w jednym z banków na terenie Ursusa próbował wypłacić z zastrzeżonego konta firmowego 20 tys. złotych. Pracownica banku weryfikując złożone dokumenty nabrała podejrzeń, co do autentyczności przedłożonego do wniosku dowodu osobistego. O swoich przypuszczeniach poinformowała policjantów z Ursusa.

Funkcjonariusze natychmiast przystąpili do działania. Udali się do placówki bankowej. Tam zatrzymali kompletnie zaskoczonego Pawła J. 38-latek próbując wyłudzić pieniądze, wkleił swoje zdjęcie do dowodu osobistego mężczyzny, który obecnie przebywa w zakładzie karnym. Zatrzymano również jego kompanów Dariusza J.(41 l.) i Dariusza O. (47 l.), którzy czekali na niego przed bankiem.

Już wiadomo, że mężczyzna nie pierwszy raz dopuścił się podobnego przestępstwa. Jak ustalili policjanci, Paweł J. na podstawie sfałszowanego dowodu osobistego założył fikcyjne konta dla przedsiębiorcy w trzech innych placówkach bankowych na terenie Warszawy, dokonując wpłaty zamkniętej o deklarowanej kwocie. W rzeczywistości przekazał do banku kopertę zawierającą wycinki papieru oraz bilon o nominale 5 groszy.

Całą trójkę przewieziono do komisariatu Policji w Ursusie. Dariusz J. po przesłuchaniu został zwolniony, natomiast Dariusz O. usłyszał zarzut pomocnictwa w oszustwie. 38-letni Paweł J. usłyszał cztery zarzuty usiłowania dokonania oszustwa w warunkach recydywy. Sprawa jest rozwojowa i policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań. Dzisiaj o dalszych losach Pawła J. zadecyduje sąd.

 

ak, ew