Aktualności

RICO – najdzielniejszy pies w Policji odszedł na emeryturę

Data publikacji 01.07.2020

W życiu każdego „funkcjonariusza” przychodzi czas, w którym musi podjąć decyzję o odejściu na emeryturę. Tak też było w przypadku naszego wspaniałego psa Rico. Lata pracy i bogate doświadczenie, jakie zdobył przez liczne godziny szkoleń ze swoim przewodnikiem, skutkowały efektami pracy na najwyższym poziomie.

Owczarek holenderski współpracował z funkcjonariuszami z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji od 2013 roku. Zawsze w pełnej gotowości i wielkim wsparciem dla policjantów. Niezliczone zatrzymania najgroźniejszych przestępców; handlarzy narkotyków, sprawców zabójstw czy członków zorganizowanych grup przestępczych to była jego codzienność. To nie tylko doświadczony policjant, ale przede wszystkim członek zespołu i najlepszy przyjaciel.

Rico był bardzo dobrym „funkcjonariuszem”. Z pewnością najbardziej doświadczonym w kraju. Niejednokrotnie udowadniał, że można na niego liczyć w niebezpiecznych sytuacjach. Często jako członek zespołu pierwszy stawał na linii frontu w akcjach, w których brał udział. Ryzyko, jakie ponosił zdaniem funkcjonariuszy, doskonale rozumiał. Był świetny w tym, co robił, za co wdzięczni są mu do dziś koledzy z zespołu.

"Na co dzień mieszka ze mną. Opiekuję się nim praktycznie 24 godziny na dobę od początku jego służby w Policji. Przez pierwsze dwa lata co najmniej 2 godziny dziennie poświęcaliśmy na szkolenie. Rico musiał nauczyć się działać w specyficznych warunkach, a i my policjanci musieliśmy nauczyć się współdziałać z nim. Dziś te zajęcia nie są już tak intensywne, jak na początku, nadal jednak nie brakuje ich w naszym grafiku. To procentuje. Jesteśmy zgranym duetem" – opowiadał przewodnik Rico kilka miesięcy wcześniej.

Gdy policjanci szykowali się do udziału w realizacji, Rico czekał już w gotowości u boku swojego przewodnika, opiekuna. Wyróżniało go nietypowe umundurowanie: ochronne słuchawki, gogle, kamizelka i specjalne buty. Jeżeli w trakcie akcji podejrzany zaczynał uciekać, przewodnik na umówione hasło puszczał psa i ruszali do przodu, już po chwili uciekinier zostawał obezwładniany. Pies działał tak szybko, że sami przestępcy niewiele z tego pamiętali.

– Gdy pytałem jednego z zatrzymanych, czy widział psa, odpowiadał, że widział jedynie czarną plamę – wspomina jeden z policjantów operacyjnych.

On zawsze chciał wyjść przed nas, tak jakby chciał nas bronić – mówił przewodnik Rico i dodawał: –dla nas jest wyjątkowy, niejednokrotnie dzięki niemu łatwiej nam było podejmować decyzje, bo wiedzieliśmy, że idzie z nami i jeśli dojdzie do kontaktu z przeciwnikiem, będziemy mogli na niego liczyć.

- Kilka lat temu Rico brał czynny udział w policyjnych działaniach podczas zatrzymania groźnego przestępcy. Zgodnie z planem zespół bojowy miał wkroczyć do domu, a ja z Rico i wydzielonym zespołem zabezpieczyć i otoczyć teren posesji. Na tyle posesji zobaczyliśmy uciekającego mężczyznę. Gdy ten nie reagował na nasze wezwania do zatrzymania, bez chwili wahania przerzuciliśmy Rico przez wysokie ogrodzenie, by szukał uciekiniera. Przejście przez siatkę zajęło nam kilkanaście sekund. Gdy pierwszy z nas znalazł się po drugiej stronie, okazało się, że Rico dopadł już kilka metrów dalej mężczyznę i uniemożliwił mu dalszą ucieczkę. W trakcie tych działań pies stracił jeden z kłów i od tej pory "podpisywał się" zawsze swoim charakterystycznym znakiem – wspomina przewodnik policyjnego psa.

Jedna z ‘akcji’ Rico

„Działania miały miejsce 2019 roku. Pojechaliśmy na zatrzymanie mężczyzny, który ukrywał się na ogródkach działkowych. Wiedzieliśmy, że jest on szczególnie niebezpiecznym przestępcą. Naszym zadaniem było zabezpieczenie posesji. Przechodziliśmy przez las kilkanaście minut, z uwagi na to, że był bardzo gęsty. Gdy zajęliśmy swoje stanowiska, wraz z jednym funkcjonariuszem obserwowaliśmy posesję. W pewnym momencie zauważyliśmy mężczyznę, który wychodzi z budynku. Mężczyzna zatrzymał się kilka metrów od nas, po czym zaczął wchodzić w głąb lasu. Zdecydowałem, że nie ma na co czekać, bo jeśli minie naszą linię, możemy mieć problem w jego skutecznym zatrzymaniu. Wiedzieliśmy, że jest on szczególnie niebezpieczny. Wstałem i krzyknąłem „STÓJ ! POLICJA !”. Wtedy mężczyzna obrócił się w moją stronę, lecz nie reagował na moje wezwania. Zdecydowałem się, że wywrę na nim presję przy pomocy Rico.

Po mojej komendzie pies będąc na smyczy ruszył w jego stronę. Zaczął głośno warczeć i szczekać w kierunku gangstera, który był zdezorientowany i przestraszony jego działaniem. Mężczyzna zaczął kłaść się na ziemię, cały czas patrząc na Rico. Po chwili usłyszeliśmy od niego, że się poddaje i żeby zabrać psa. Podczas naszych działań nie okazywał żadnych emocji. Jedyne co zrobiło na nim wrażenie i pomogło w jego zatrzymaniu, to właśnie działanie Rico.”

Z czystym sumieniem możemy go nazwać naszym bohaterem i członkiem rodziny, jaką z nim tworzymy. Rico zostaje pod opieką swojego przewodnika. Patrząc przez pryzmat lat, jakie razem ze sobą przeżyli, lepszego zakończenia nie mogliśmy sobie wymarzyć.

sierż. Gabriela Putyra