On, czy nie on? - Aktualności - Komenda Stołeczna Policji

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

On, czy nie on?

Data publikacji 29.04.2010

Wystawiono za nim trzy nakazy doprowadzenia, ma do odbycia w sumie 3 lata i 3 miesiące pozbawienia wolności. Podawał się za kogoś innego, zmieniał dane, wiedział bowiem, że jest poszukiwany. Policjanci wydziału kryminalnego nie dali się zwieść jego historyjkom, nie był w stanie przekonć ich, że nie jest tym, kogo oni poszukują. Dokładna daktyloskopia i porównanie śladów linii papilarnych dowiodły, że to właśnie ten człowiek. 37-latek trafił już do aresztu.

Policjanci wydziału kryminalnego poszukiwali od jakiegoś czasu 37-letniego obywatela Ukrainy. Trzy różne sądy wystawiły za nim nakazy doprowadzenia do aresztów lub zakładów karnych. W sumie miał do odbycia karę 3 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności.

Niestety mężczyzna był nieuchwytny, nie można było go znaleźć i zatrzymać. Kryminalni wpadli na pomysł przeprowadzenia rozpoznania i kontroli na terenie Stadionu X-lecia. Pomógł im policjant pełniący tam codzienną służbę. Okaząło się, że w momencie, kiedy zobaczył zdjęcie poszukiwanego, od razu wiedział kto to jest i stwierdził, że wie, gdzie można go znaleźć. Po chwili przyprowadził tego właśnie mężczyznę.

Wówczas jednak okazało się, że człowiek ten podaje zupełnie inne dane osobowe. 37-latek starał się za wszelką cenę przekonać policjantów, że mówi prawdę. Ci nie dali się zwieść jego opowieściom. Podejrzewali, że mężczyzna dobrze wie, że jest poszukiwany i dlatego celowo wprowadza ich w błąd. Rozwiązaniem okazała się daktyloskopia. Dokładne porównanie odcisków linii papilarnych pozwoliło ostatecznie rozwiać watpliwości i zniwelować różnice zdań. Poszukiwany trafił do aresztu, zgodniez dyspozycja nakazów doprawadzenia.

dt, jw