Pretensji nie było, ale będą zarzuty - Aktualności - Komenda Stołeczna Policji

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Pretensji nie było, ale będą zarzuty

Data publikacji 17.06.2010

Dosłownie kilka dni po przyjęciu zawiadomienia o rozboju policjanci wydziału kryminalnego udowodnili, że żadnego przestępstwa nie było, a rzekomy pokrzywdzony zmyślił całą opowieść. Jarosław K. zgubił przepustkę do pracy i telefon komórkowy, który stanowił własność jego konkubiny. Pomyślał sobie, że jeśli zgłosi Policji, że jest ofiarą trzech napastników, kobieta nie będzie miała do niego pretensji. Wtedy pretensji nie było, ale teraz będą zarzuty.

Kilka dni temu do komendy na Mokotowie zgłosiła się kobieta, która powiadomiła, że przy stacji metra na Bielanach, został napadnięty jej konkubent, gdy wracał z dyżuru. Kobieta zeznała, że wieczorem, kiedy mężczyzna wracał do domu został napadnięty przez dwóch, a może nawet trzech mężczyzn. Z jej relacji wynikało, że napastnicy zaatakowali go pobili i okradli. W wyniku rozboju pokrzywdzony utracił telefon komórkowy oraz przepustkę do pracy. Jeszcze tego samego dnia policjanci przesłuchali pokrzywdzonego. Mężczyzna nie potrafił podać żadnych szczegółów zajścia, twierdził, że nie widział napastników, nic nie pamięta, wszystko miało dziać się bardzo szybko.

Bielańscy kryminalni, którzy zapoznali się z treścią zeznań mężczyzny, od razu nabrali podejrzeń, że historia nie jest ani spójna, ani wiarygodna, a pokrzywdzony mógł wszystko wymyślić. Kryminalni zaczęli sprawdzać, jak rzeczywiście wyglądało to zdarzenie. Wykonali szereg czynności, które potwierdziły, że mężczyzna nie mówił prawdy. W ciągu kilku dni Jarosław K. z pokrzywdzonego stał się podejrzanym. W rzeczywistości telefon i przepustkę najprawdopodobniej zgubił wracając z pracy. Sądził, że jeśli zgłosi w komendzie rozbój, konkubina, która była właścicielką telefonu, nie będzie miała do niego pretensji.

Wkrótce sprawa trafi do prokuratury i niebawem mężczyzna usłyszy zarzuty. Odpowie za złożenie fałszywych zeznań i powiadomienie o przestępstwie, które nie miało miejsca.

 

eb