Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Pijany z dzieckiem zasnął w autobusie

Data publikacji 21.07.2009

Wziął swoje dziecko na spacer. Kiedy odbierał 3,5 letniego syna od byłej teściowej był trzeźwy. W trakcie sprawowania opieki nad chłopczykiem nieodpowiedzialny ojciec pił alkohol. Nie przyszedł na umówione spotkanie z matką swojego dziecka. Ta zaniepokojona zaalarmowała policjantów. Marek B. zasnął w autobusie, kiedy próbował dojechać w umówione miejsce. Na szczęście szukająca swej pociechy matka razem z policjantami zauważyli 34-latka na ulicy. Dziecko trafiło w bezpieczne ręce, a mężczyzna wytłumaczy się ze swojego zachowania śledczym.

Jak wynika z ustaleń śledczych, 34-latek chciał bardzo spotkać się ze swoim synem. Umówił się z matką dziecka, że odbierze chłopczyka z samego rana. Spóźnił się i swoją pociechę odebrał z rąk byłej teściowej. Wtedy nic nie wskazywało, że mężczyzna może być nietrzeźwy. Termin przekazania syna miał uzgodnić z byłą żoną telefonicznie. Nikt nie przypuszczał nawet jak nieodpowiedzialnie zachowa się tego dnia Marek B.

Mężczyzna z kobietą kontaktował się kilkakrotnie. Po jednym z telefonów kobieta uświadomiła sobie, że były mąż może być pod wpływem alkoholu, wtedy poprosiła dziecko do słuchawki. Chłopczyk poinformował mamę, że chce wracać do domu. Ta od razu nakazała przyprowadzić syna pod wskazane miejsce. Kilkanaście minut oczekiwania na syna, wzbudziło nie lada niepokój w matce. Po kilku próbach skontaktowania się z mężem udało jej się z nim porozmawiać. Oświadczył jej wówczas, że zasnął razem z chłopczykiem w autobusie i niedługo przyjedzie. Nie mając już żadnych wątpliwości, że jej pociecha znajduje się w rękach nieodpowiedzialnego Marka B. zaalarmowała mundurowych.

Szukając dziecka razem z policjantami zauważyła swojego byłego męża. Niezwłocznie zabrała od niego dziecko. Mężczyzna był nietrzeźwy. Badanie wykazało, że we krwi miał blisko 3 promile alkoholu. Dzisiaj 34-latek będzie się tłumaczył śledczym z Wilanowa. O tym czy naraził on swoje dziecko na utratę zdrowia czy życia, zadecyduje toczące się w tej sprawie postępowanie. O nieodpowiedzialnym zachowaniu Marka B. zostanie powiadomiony także sąd rodzinny i nieletnich.

ea/ao

Powrót na górę strony