Aktualności
Data publikacji : 07.02.2012
Nie mam za co kupić opału
Tak tłumaczył się 49-latek zatrzymany przez czosnowskich policjantów, a podejrzany o wycięcie pięciu drzew z Kampinoskiego Parku Narodowego. Sprawa została wyjaśniona dzięki podleśniczemu, który znalazł powycinane drzewa i po śladach na śniegu doszedł do podejrzanego. Jest to kolejny przykład dobrej współpracy czosnowskich policjantów z leśniczymi parku.
Wszystko zaczęło się, gdy podleśniczy znalazł w Kampinoskim Parku Narodowym powycinane świeżo drzewa. O swoim odkryciu powiadomił miejscowych policjantów. Sam idąc po śladach na śniegu doszedł do podwórza, na którym były pocięte szczapy drewna.
Policjanci wyjaśniając okoliczności zdarzenia przesłuchali Sławomira B., mieszkańca posesji. Mężczyzna przyznał się do wycięcia drzew. Tłumaczył to tym, że nie ma pieniędzy na zakup opału, a mrozy są bardzo duże. Takie tłumaczenie nie wystarczyło mundurowym i przedstawili 49-letniemu mieszkańcowi gminy Leoncin, zarzut wyrębu drzewa w lesie. Zgodnie z kodeksem karnym, tego typu przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 5 lat.
ij/rm




